Kanał Rss
Content
Prawdziwi Janusze Biznesu!
7 grudnia 2019

Kiedy inne miasta zastanawiają się jak przyciągnąć turystów, Kraków jest w innej erze. Kraków jako pierwsze miasto w Polsce może wprowadzić dodatkową opłatę dla turystów – podatek pobytowy. Podobne rozwiązania działają już w innych europejskich miastach. Krakowscy radni poparli już ten pomysł. Teraz przesłali do ministerstwa finansów projekt rezolucji, dzięki której urzędnicy mogliby ustalić podatek dla turystów. Czy resort poprze ich decyzję? 

Do ministerstwa finansów już trafił  projekt rezolucji dotyczący wprowadzenia podatku pobytowego dla turystów, którzy odwiedzają Kraków. Przesłała go krakowska radna Małgorzata Jantos – informuje „Gazeta Wyborcza”. Radna liczy na to, że Kraków będzie mógł czerpać dodatkowe zyski z przyjazdu turystów, tak jak robi to np. Wenecja. Czy to dobry pomysł? Wielu raduje to, że ostateczna decyzja leży jednak w rękach urzędników ministerstwa finansów. To oni zdecydują, czy dodatkowe pieniądze zasilą budżet Krakowa. Opłata miałaby dotyczyć osób, które spędzają w stolicy Małopolski więcej niż jedną dobę. – Turyści są chlubą, ale też i utrudnieniem – mówi Małgorzata Jantos w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. – Coraz więcej miast na świecie próbuje wyhamować ruch zwiedzających. W Barcelonie mieszkańcy wychodzą na ulicę z banerami „Turyści, wracajcie do domu”. Regulacja turystyki to dziś problem ogólnoświatowy – dodaje radna”. – Chciałabym, żeby turyści płacili w Krakowie podatek pobytowy, który jest pobierany ze względu na historyczne i kulturowe walory miasta. Podobny podatek mają już m.in. Rzym, Padwa i Norymberga. W Wenecji taka opłata może sięgnąć nawet 10 euro. U nas mogłoby to być 1 euro lub nawet 0,5 euro – taka kwota, która nie zniechęciłaby przyjezdnych – tłumaczy radna Małgorzata Jantos w rozmowie z Fakt24.Jak informuje, odpowiedzi z ministerstwa finansów w sprawie tego podatku będzie można spodziewać się wiosną 2020 roku. Czyli wszystko niedługo będzie jasne. Warto jednak zauważyć, że jeżeli urzędnicy przychylą się do tego pomysłu, Kraków będzie pierwszym miastem w Polsce, które pobiera taki podatek. Stolica Małopolski od lat cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Nie musi więc myśleć w jaki sposób ich przyciągnąć. Teraz czas na kolejny etap- odstraszanie. Przecież na wszystkim trzeba zarabiać, a co za dużo turystów, to też niezdrowo.  Tylko w 2018 roku gościło tu aż 13,5 mln osób. Częste wizyty turystów dają się jednak we znaki mieszkańcom Krakowa, którzy na co dzień muszą mierzyć się z tłokiem w centrum miasta i zatłoczonymi autobusami. „Mamy świadomość, że turystyka jest biznesem dającym znaczne możliwości rozwoju miasta i bogacenia się mieszkańców. Należy jednak podjąć dyskusję, czy to już jest ten poziom, który może zagrażać normalnemu funkcjonowaniu miasta” – dodaje Małgorzata Jantos. Gdzie leży prawda? 

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: