Kanał Rss
Content
Kraków kontra państwo
7 października 2019

krakow-4472321_640Władze Krakowa złożyły pozew przeciwko Skarbowi Państwa w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Samorząd domaga się „zwrotu zaległych środków na realizację zadań zleconych z zakresu administracji rządowej” w wysokości 46 milionów złotych za lata 2012-2018. To kolejny tego typu pozew, obecna kwota jest jednak znacznie większa od poprzedniej. Czy i tym razem władzom Krakowa uda się wywalczyć pieniądze?

To nie pierwsza tego typu batalia Krakowa. Ostatnia zakończyła się dla miasta pomyślnie – Sąd Okręgowy w Krakowie pod koniec grudnia 2018 r. za zasadne uznał roszczenia stolicy Małopolski wobec Skarbu Państwa w wysokości ponad 3,8 mln zł (wraz z odsetkami wynoszącymi 2 mln zł) za zadania, które Małopolski Urząd Wojewódzki zlecił urzędowi miasta w 2011 roku. Prokuratura złożyła jednak apelację i sprawa cały czas jest w toku. Jak mówił w rozmowie z portalem RMF24.pl prezydent Jacek Majchrowski: „Myśmy wystąpili po raz pierwszy przeciwko skarbowi państwa w 2013 roku, bo tak się składa, że od zawsze kolejne rządy, obojętnie jakiej opcji by były, traktują samorządy jako takie miejsce, na którym można zarobić. To znaczy zlecają nam pewne zadania do wykonywania, które są zadaniami rządowymi, to są zadania zlecone, i nie gwarantują za to pełnego wynagrodzenia.

Tym razem gmina będzie domagać się ponad 46 mln zł za lata 2012-2018. Miasto miało dopłacić tyle do realizacji zadań z zakresu administracji rządowej, m.in. przeprowadzania ewidencji ludności oraz wydawania dowodów osobistych. Władze Krakowa podliczyły koszty funkcjonowania tylko tych jednostek, które prowadzą zadania administracji rządowej, czyli Urzędu Stanu Cywilnego i wydziału spraw administracyjnych.

- To nie jest zadanie samorządu, to zadanie rządu. Żeby sprawniej takie rzeczy można było załatwiać, rząd zleca to samorządom, ponieważ urzędy gmin są bliżej mieszkańców niż urzędy wojewódzkie. Powszechnie wiadomo, że te zadania nie są w pełni opłacane przez rząd, tzn. samorządy z własnej kieszeni muszą dokładać pieniądze, żeby takie zadania sprawnie wykonywać – mówiła w Radiu Kraków Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Niedawno, bo w lipcu tego roku, podobny pozew złozyła gmina Piła, domagając się 5 mln zł za zadania zlecone w latach 2008-2016. Miesiąc wcześniej przedstawiciele Unii Metropolii Polskich skierowali do Ministerstwa Finansów wezwanie w sprawie zwrotu kosztów za reformę oświaty; wtedy również pojawił się plan, by walczyć o pieniądze poprzez złożeniu pozwu zbiorowego przeciw Skarbowi Państwa. Ogółem gminy pokrywają średnio połowę kosztów zadań poleconych przez administrację rządową. O zwiększenie dotacji kilkukrotnie apelował m.in. Związek Miast Polskich.

Gdyby Krakowowi udało się wywalczyć pieniądze, można się spodziewać, że za jego przykładem poszłoby wiele innych miast. Zapewne więc, nim dojdzie do jakichkolwiek rozstrzygnięć, upłynie wiele wody w Wiśle.

Rafał Sobczak

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: