Kanał Rss
Content
Czy jest szansa, że oszukamy przeznaczenie?
7 stycznia 2020

Po zakazie palenia węglem i drewnem władze Krakowa wpadły na kolejny pomysł, jak ograniczyć zanieczyszczenie powietrza. Brzmi świetnie! 

O co chodzi? Pilotażowy Program Ograniczania Emisji Komunikacyjnej ma zmniejszyć transportowe zanieczyszczenie powietrza i wyeliminować z Krakowa stare, kopcące pojazdy. Program polega na dofinansowaniu przez miasto zakupu nowych samochodów, jeżeli stare zostaną zezłomowane.Na Program Ograniczania Emisji Komunikacyjnej Kraków zarezerwował w tegorocznym budżecie miasta 2 mln złotych. – Na razie trudno mówić o konkretach. Mamy wstępne założenia, trwają konsultacje i ustalenia m.in. z miejskim Wydziałem Ewidencji Pojazdów i Kierowców – tłumaczy Marek Krokos, wicedyrektor Wydziału d.s. Jakości Powietrza Urzędu Miasta Krakowa.Wstępnie urzędnicy ustalili, że adresatami czy beneficjentami programu byliby taksówkarze. Na pewno nie będzie to przeciętny mieszkaniec Krakowa, który samochodu używa nie tak często jak taksówkarz, a czasem sporadycznie. – Zresztą emisyjność takich samochodów jest na niezłym poziomie, podobnie jak np. pojazdów komunikacji miejskiej – dodaje dyrektor Krokos.Zupełnie inna jest sytuacja taksówek. Po Krakowie jeździ ich ok. 4 tysięcy, z czego ponad połowa liczy ponad 10 lat. To właśnie takie stare pojazdy, podobnie jak busy, których w Krakowie także jest sporo (dojeżdżają nimi do stolicy Małopolski mieszkańcy sąsiednich gmin) są głównymi trucicielami. Zdaniem urzędników tę sytuację trzeba jak najszybciej zmienić.Pomysłodawcy Programu Ograniczania Emisji Komunikacyjnej zastanawiają się, jakie powinny być kwoty dofinansowania do zakupu nowych samochodów, by skłoniły one adresatów programu do pozbycia się starych, kopcących aut.

Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza uważa, że powinny to być realne pieniądze. – Na przykład we Włoszech stosowane są dopłaty do zamiany napędu spalinowego samochodu na gazowy. I wynoszą ok. 50 proc. kosztów nowego napędu gazowego. To są realne pieniądze i mogą skłonić kierowcę do zmiany – podkreśla Ścigalski.

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: